Bez wahania weszłam do środka. Ujrzałam swój ideał w samym ręczniku przepasanym przez biodra.
- Sorki, że taki nie ubrany jestem, ale tyle co wyszedłem spod prysznica.
-hmmm...no wiesz, zdążyłam się domyślić.- odrzekłam
-I co? Jak podobał Ci się wczorajszy mecz? Nawet nie wiesz jak cieszę się z naszej wygranej.
-Odpowiem na wszystkie twoje pytania, ale proszę, ubierz się, bo mnie rozpraszasz. Poczekam na korytarzu.
-Ok, aż tak Cie się podobam?- uśmiechnął się szeroko- Może poszlibyśmy razem zjeść jakieś śniadanie?
-Ok, tu niedaleko jest taka fajna knajpka. Dają tam najlepsze naleśniki w mieście.
-Hmmm....naleśniki + piękna kobieta = najlepszy poranek na świecie. Ty wiesz jak dogodzić facetowi. - charakterystycznie poruszał brwiami
- Ty się przypadkiem nie zagalopowałeś? Pospiesz się, bo zaraz się rozmyślę i z Twojego idealnego poranka nici.
Wyszłam z szatni. Czekałam na Karola prawie 30 minut. Myślałam, że mu się coś stało, ale w końcu wyszedł.
-Ok, to jestem gotowy. Możemy iść.
-Ok.
Opuściliśmy budynek. Idąc do auta Karola miałam wątpliwości czy śniadanie z nim to dobra decyzja. Rozważyłam wszystkie za i przeciw. Wyszło na to, że argumentów "za" znalazłam co najmniej 5 razy więcej niż ich przeciwieństw. W drodze do sportowego MINI, zorientowałam się że cała trzęsę się z zimna. Zaczęłam pocierać swoje ręce, aby się ogrzać ale nic to nie dało. Po chwili poczułam jak siatkarz zakłada mi na plecy swoją bluzę. Gdy poczułam zapach jego perfum, uśmiech sam pojawił mi się na twarzy. Karol otworzył mi drzwi samochodu a następnie sam usiadł się na fotelu kierowcy. Po chwili ciszy siatkarz powiedział :
- Słodko wyglądasz jak spisz.
- Co?1 Jak to?! Widziałeś mnie jak spałam?! Pewnie wyglądałam jak zmierzwiony chochoł. Mam nadzieję, że chociaż nie spałam z otwartą buzią.
Karol zaśmiał się.
- Dla mnie nawet jako zmierzwiony chochoł wyglądasz pięknie.
- Dziękuje.
- Ty też jesteś słodki jak śpisz.
- Tak naprawdę, to ja nie spałem
- Przez całą noc nie zmrużyłeś oka ? No tak, po prostu nie mogłem zasnąć mają tak śliczną osobę koło siebie.
- Ale gdy ja obudziłam się wyglądałeś jakbyś smacznie spał.
- Udawałem. Gdy poczułem, że zaczynasz się ruszać, udawałem że śpię.
- Naprawdę nie spałeś przez całą noc i to po tam ciężkim meczu? Podziwiam Cię.
Po kilku minutach jazdy zatrzymaliśmy się po "NALEŚNIKARNIĄ". Weszlismy do środka, usiedliśmy przy stoliku i zamówiliśmy naleśniki.
Po chwili, zauważyłam, że siatkarz uważnie mi się przygląda. Gdy wybrałam już co chcę do picia, popatrzyłam na Karola. Nasze spojrzenia się spotkały, po czym przez dłuższą chwilę patrzyliśmy sobie w oczy. Poczułam, że Kłos trzyma mnie za rękę. Zbliżaliśmy się do siebie aby się pocałować. Nasze usta już prawie zetknęły się...gdy nagle usłyszeliśmy:
-Ekhem....oto państwa zamówienie. Z nutellą i masłem orzechowym dla Pana, ze szpinakiem i ricottą dla Pani.
-Dziękujemy. - odpowiedzieliśmy równo.
Jedząc, rozmawialiśmy o wczorajszym meczu, o udanych zagrywkach, dokładnych atakach. Gdy skończyliśmy, Karol podał mi karteczkę ze swoim numerem. Zapłaciliśmy i wyszliśmy z restauracji.
-Mogłabyś być tak miła i dać się odwieźć do domu?
- Z Tobą pojadę wszędzie. - odrzekłam.
Wiem, że nie powinnam być taka ufna w stosunku do Niego, ale Karol jest moim ideałem. Chcę spędzić z nim jak najwięcej czasu, bo nie wiadomo czy jeszcze kiedyś go osobiście spotkam. Więc wsiedliśmy do samochodu, podałam adres i odjechaliśmy.
Po 20 min jazdy, znaleźliśmy się pod moim blokiem. Wysiedliśmy z auta. Gdy już miałam pożegnać się i podziękować za wspólnie spędzony czas. Karol podszedł do mnie.....
Hej :)
Oto 2 rozdział. Mam nadzieję, że się podoba. Piszcie komentarze z uwagami, pochwałami itp.
Pozdrawiam
4 komentarze:
super rozdział ;) jestem po zawodach, więc nie mam siły napisać jakiegoś lepszego komentarza :D ~Werka
już mi się podoba to opowiadanie. ;) zaczyna się świetnie. Ja mam swojego bloga na którego serdecznie zapraszam.:)http://siatkarskiemarzenia-9l.blog.onet.pl/
Ooo to świetnie :) cieszę sie bardzo :)
to pisze kolejny komentarz ;) strasznie się cieszę, że ktoś inny niż ja napisał komentarz ;D Gratuluję Ci 100 wejść na bloga. Jestem ciekawa jaki ochrzan dostanie Aśka od Leny. W ogóle jestem ciekawa co dalej się wydarzy ;) Pisz szybciej, bo już nie mogę się doczekać. A rozdział super :* ~Werka
Prześlij komentarz