środa, 29 maja 2013

ROZDZIAŁ 5

Podniosłam kopertę, zamknęłam drzwi, ściągnęłam kurtkę i zrobiłam sobie herbatę. Włączyłam laptopa, zalogowałam się na Fb, odpisałam kilka maili  i przypomniałam sobie o kopercie. Otworzyłam ją. Moim oczom ukazały się 2 bilety na mecz ASSECO - SKRA, który miłą odbyć się w przyszłym tygodniu. W kopercie była jeszcze karteczka z napisem : "Zadzwoń - Karol ♥" 
Od razu wykręciłam jego numer, ale wahałam się czy zadzwonić. Nie chciałam mu przeszkadzać więc zadzwoniłam do Leny.

-No cześć. Czego chcesz?
-Oo jakie miłe przywitanie. Mam dwa bilety na mecz Skra - Sovia, ale jeśli jesteś na mnie zła  to pewnie ze mną nie pójdziesz.....- powiedziałam smutnym głosem- Trudno. Pojadę sama a drugi bilet przepadnie.
- CO?! Przecież biletów nie ma już od miesiąca!
-No widzisz. Mam swoje znajomości - od razu pomyślałam o Karolu- To co pójdziesz ze mną? Czy dalej jesteś na mnie zła?
-No dobra pójdę z Tobą.
-Wiedziałam.
-Ok, dzięki. Do zobaczenia.
-Cześć.

Stwierdziłam, że jednak zadzwonię do Kłosa.
Niestety nie odebrał. Pewnie miał trening. Po kilku minutach usłyszałam sygnał mojego telefonu. Sprawdziłam kto dzwoni, oczywiście był to Karol.
Odebrałam z uśmiechem:

-Hej, co tam? Podoba Ci się prezent?
-Hej, nawet nie wiesz jak bardzo. Dziękuję, przyjadę z koleżanką.
-Szkoda..-powiedział zawiedzionym głosem - Myślałem, że mnie zabierzesz.
-Ale jak to ?! Ty nie grasz?!
-Mam problemy z kolanem. Trener dał mi wolne.
-No nie, co się z Wami dzieje? Ty masz coś z kolanem, Winiar z plecami...i wy chcecie wygrać z Resovią.
-Ooo..dzięki za wsparcie. Zawsze się przyda. A tak na serio to dadzą sobie radę. Od czego mamy Plinę, Wlazłego i oczywiście Wronę.
-To jego debiut w Skrze, tak ?
-Tak. Jesteśmy przyjaciółmi więc cały czas go wspieram. Da sobie radę, dobry jest. Ma to po mnie.
-Taaa...jasne.
-Może spotkalibyśmy się jutro?- zaproponował Karollo.
-Muszę iść jutro na uczelnię.
-No ale chyba nie na cały dzień? Dla mnie czasu nie znajdziesz?! No proszę Cię...-powiedział z niedowierzaniem
-Oj , już przestań. Ok możemy się spotkać o 14 w galerii Nowy Świat.
-Ok, już nie mogę się doczekać.
-Papa 
Rozłączyłam się.
Stwierdziłam,że jest bardzo ładna pogoda więc pójdę pobiegać. Ubrałam się w coś wygodnego i ruszyłam w stałą trasę. Założyłam słuchawki i włączyłam ulubioną piosenkę. Przy mocnej muzyce zawsze lepiej mi się biega więc włączyłam Green Day'a.
Gdy dobiegałam już do bloku, wyłączyłam Ipoda. Nagle wpadłam w coś wielkiego (raczej kogoś).

-Uważaj jak chodzisz!- krzyknął.

Okazało się, że to wysoki, ciemnowłosy, przystojny mężczyzna.

-Sam uważaj! Taki wysoki a nic nie widzi. - odgryzłam się
-Ok, spokojnie to była moja wina. Takim pięknym dziewczynom powinno się ustępować.
-Dobra, Kurek nie przesadzaj!- Dopiero po kilku sekundach zdałam sobie sprawę co zrobiłam. Chciałam jak najszybciej uciec. - To znaczy ja też chciałam przeprosić. Ja już muszę biec. Sorki.

Nikomu nie powiem o tym incydencie, a już na pewno nie Lenie. Miałaby ze mnie niezły ubaw.

Wróciłam do domu, wzięłam prysznic i zjadłam obiad. Włączyłam laptopa i  oglądnęłam zdjęcia z zeszłych wakacji. Gdy skończyłam zalogowałam się na Facebooku i moim oczom ukazał post udostępniony przez Oficjalny Profil Bartosza Kurka:

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.
Minąłem, raczej zderzyłem się dzisiaj z dziewczyną ma ok.20-23 lat. Było to ok. godziny 15. Dziewczyna ubrana była na sportowo, miała na sobie szarą bluzę z charakterystycznym żółtym znaczkiem ADIDASA. Na głowie miała białe słuchawki. Dziewczyna zderzając się ze mną zgubiła coś i bardzo chciałbym jej to oddać. JEŚLI TO CZYTASZ NAPISZ DO MNIE !!!!

Wszystko pasowało idealnie do dzisiejszej sytuacji.

Ale przecież to na pewno nie chodzi o mnie.

Położyłam się na łóżku i chciałam przesłuchać nową płytę Lany Del Rey, ale niestety nie mogłam znaleźć Ipoda.
-Cholera! Pewnie go zgubiłam!

W tym momencie przypomniałam sobie o wpisie Kurka...

Hej!
Sorki, że tak długo nic nie dodawałam, ale jakoś weny nie miałam. Co raz bardziej skłaniam się do tego aby już dalej nie pisać. Wydaje mi się, że takich blogów jest tysiące i to nie ma sensu. Poza tym to opowiadanie staje się jakieś nudne. Nie wiem co zrobić. Piszcie czy wam się podoba. 
 

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

fajny rozdział ;) nie mogę doczekać się akcji Piotrek-Lena :D
ciekawa jestem jak się wszystko dalej potoczy ;) ~Werka

Annie pisze...

Też czekam na konfrontacje Piotrka i Leny.

Serdecznie i równie mocno zapraszam na prolog mojej nowej historii. Historii nie łatwej. Jest to opowiadanie o dwojgu ludzi niekochanych, których połączy coś niesamowitego. Coś wręcz nieprawdopodobnego. Oboje znają smak prawdziwego sportu i walki. W głównych rolach występują Piotrek Nowakowski i Lena Wojciechowska.

blekitneoczy1.blogspot.com


Zapraszam jeszcze raz i pozdrawiam.

poziomkowa. pisze...

Ogłoszenie mam :D poziomkowa. powraca z nową historią :D ZAPRASZAM! ;D
http://czasem-wszystko-sie-zmieniaa.blogspot.com/2014/02/witajcie.html :))

Jeśli w jakikolwiek sposób potraktowałaś ten komentarz za spam, to bardzo przepraszam.
Po przeczytaniu albo nie-przeczytaniu, USUŃ :)

pozdrawiam, poziomkowa. :)

poziomkowa. pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.