Rano, gdy przebudziłam się, nie wiedziałam gdzie jestem i co się ze mną dzieje. Po chwili przypomniałam sobie wczorajszą sytuację. Spojrzałam na mojego towarzysza. Spał słodko jak małe dziecko, a po policzku ciekła mu ślinka. Gdy starałam wydostać się z objęć siatkarza, obudziłam go.
-Dzień dobry.
-Witam piękną Panią. Jak się spało?
-hmmm...nie było zbyt wygodnie ale w objęciach takiego mężczyzny było cudownie...- rozmarzyłam się.
Dopiero po chwili zorientowałam się jakie głupstwo właśnie palnęłam. Od razu zaczęłam go przepraszać, a on...zbliżył się do mnie, delikatnie musnął moje wargi i popatrzył głęboko w moje oczy.
- Ale..przecież my się nawet nie znamy...
-Przepraszam...nie powinienem był tak się zachować.
-Spokojnie, nic się nie stało.
Karol szeroko uśmiechnął się.
W tej samej chwili do pomieszczenia weszła sprzątaczka. Spojrzała na nas ze zdziwioną miną. My zerwaliśmy się z miejsc i wybiegliśmy z hali. Za drzwiami wybuchnęliśmy głośnym śmiechem. Chyba, za głośnym, bo po chwili w drzwiach pojawiła się Pani sprzątająca z pytaniem czy wszystko w porządku. Przytaknęliśmy. Chwilę zajęło nam aby się uspokoić. Wyciągnęłam telefon, aby sprawdzić która jest godzina. Na ekranie widniał napis : 25 NIEODEBRANYCH POŁĄCZEŃ OD: Lena. Przeprosiłam na chwilkę mojego towarzysza i oddzwoniłam do przyjaciółki. Z Leną znałyśmy się od małego. Przez kilka lat byłyśmy prawie nierozłączne, ale nasza długoletnia przyjaźń legła w gruzach z powodu durnej kłótni. 3 lata temu kończąc to samo liceum znowu zaprzyjaźniłyśmy się ze sobą. Teraz studiujemy ten sam kierunek na Uniwersytecie w Rzeszowie.
Nasza rozmowa wyglądała mnie więcej tak:
- Gdzie ty się podziewasz?! Dzwonie do Ciebie od kilku godzin!
-Jestem jeszcze na Podpromiu...- nie zdążyłam nawet dokończyć zdania, a Lena od razu zaczęła krzyczeć.
-Co?! Jak to?! Byłaś na meczu beze mnie?! Czekaj, czekaj..przecież mecze zazwyczaj są wieczorem to co ty tam robisz o 7 rano ?!
- Lena!- przerwałam jej- Uspokój się. Wszystko Ci opowiem. Spotkajmy się po zajęciach w tej kawiarni w Galerii Nowy Świat, ok ?
- Ok.
- To do zobaczenia o 13.
- To znaczy, że nie będzie Cię dzisiaj na zajęciach?
- No raczej nie, bo muszę pozałatwiać kilka spraw. Papa
-Do zobaczenia.
Rozłączyłam się i wróciłam do miejsca gdzie rozstałam się z Kłosem, ale ku mojemu zdziwieniu jego tam nie było. Nie wiedziałam co zrobić, gdzie go szukać. Stwierdziłam, że pewnie jest w szatni. Podeszłam do drzwi i cichutko zapukałam.
- Aśka, to ty ?
- Tak.
- To wchodź. Chyba, że chcesz żeby ominęła Cię okazja zobaczenia mnie bez koszulki.
Hej,
Mam nadzieję, że się podoba. Jeśli macie jakieś uwagi, propozycje, pochwały piszcie w komentarzach :) Postaram się jutro dodać następny rozdział :)
1 komentarz:
Zarąbisty rozdział. Pamiętam jak mi go pokazałaś i z jakim uśmiechem na twarzy to czytałam. Super ;) ~Werka
Prześlij komentarz